Boom na rynku asfaltów może potrwać nawet kilka lat

Rok 2018 był dla producentów i dystrybutorów mas bitumicznych okresem rekordowej sprzedaży, związanej z przyspieszeniem inwestycji drogowych, okresowo ograniczoną dostępnością asfaltu z importu, a także relatywnie łagodną zimą. Wiele wskazuje na to, że rok 2019 może być pod względem sprzedaży asfaltów nawet lepszy od poprzedniego.

Trudno o precyzyjne dane dotyczące krajowego rynku asfaltów. Spośród dwóch krajowych producentów mas bitumicznych, PKN Orlen podał, że w skali całej grupy kapitałowej sprzedał w 2018 roku rekordowe blisko 1,5 mln ton, nie wiadomo jednak, jaka część z tego wolumenu przypada na rynek krajowy. Orlen produkuje asfalty nie tylko w Płocku, ale również w Czechach i na Litwie. Podano jedynie, że na rynku krajowym spółka Orlen Asfalt zwiększyła sprzedaż o 3 proc. względem poprzedniego roku.

Z kolei Grupa Lotos w ogóle nie podaje w swoich raportach wielkości sprzedaży asfaltów, a jedynie grupy tzw. produktów ciężkich, w której skład wchodzą masy bitumiczne, ale również ciężki olej opałowy, stosowany m.in. jako paliwo bunkrowe. W 2018 roku sprzedaż tych produktów osiągnęła wielkość 2,1 mln ton, co oznaczało wzrost o 11,5 proc. wobec roku 2017. Z tego na eksport trafiło blisko 1,5 mln ton, prawdopodobnie głównie ciężkiego oleju opałowego, natomiast na rynku krajowym ulokowano ponad 600 tys. ton produktów ciężkich, można domniemywać, że głównie właśnie asfaltów.

Krajowi producenci, podobnie jak w przypadku paliw, zajmują pozycje liderów polskiego rynku asfaltów, nie znaczy to jednak, że nie ma na nim miejsca dla niezależnych importerów. Według różnych szacunków zagospodarowują oni od kilku do kilkunastu, a nawet ponad 20 procent rynku.

A nie da się wykluczyć, że wkrótce tego miejsca zrobi się znacznie więcej, bo w 2019 roku Grupa Lotos kończy w gdańskiej rafinerii realizację projektu inwestycyjnego o nazwie EFRA, który praktycznie wyeliminuje z produkcji zakładu tzw. ciężkie pozostałości po przerobie ropy, które są kluczowym wsadem do produkcji asfaltów. Wprawdzie gdański koncern zapowiada, że będzie importował ten surowiec z zagranicy, trudno jednak powiedzieć, czy jego produkcja mas bitumicznych będzie w stanie dalej rosnąć, względnie utrzymana zostanie na dotychczasowym poziomie.

Optymizm co do perspektyw dla rynku bitumenów w 2019 roku wynika przede wszystkim z zapowiedzi dotyczących inwestycji drogowych.

Już w styczniu tego roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zapowiedziała, że ten rok będzie rekordowy pod względem długości nowych tras oddawanych dla kierowców. Ma ona wynieść około 490 km, w tym ponad 37 km stanowić ma odcinek autostrady A1, a około 420 km to nowe drogi ekspresowe.

W efekcie na rynku asfaltowym można zaobserwować wyraźne ożywienie. Eksperci podkreślają, że szczyt inwestycyjny w projektach drogowych przypadnie na okres 2019-2021. W obecnym roku, poza inwestycjami będącymi w gestii GDDKiA, realizowany będzie również program rozwoju gminnej i powiatowej infrastruktury drogowej. Do tego dochodzą także remonty i modernizacje istniejących dróg. Kumulacja inwestycji infrastrukturalnych wskazuje na wzrost wielkości rynku asfaltu.

Nie znaczy to jednak, że nie widać także pewnych zagrożeń. Pogarszająca się rentowność firm drogowych może wpłynąć na opóźnienia w realizacji kontraktów drogowych i wydatkowaniu środków unijnych. A to z kolei może być czynnikiem hamującym popyt na asfalt.

Presja ze strony rosnącej liczby kierowców najprawdopodobniej sprawi jednak, że nowe drogi będą w najbliższych latach powstawać szybciej niż do tej pory, a to będzie musiało przełożyć się na sprzedaż asfaltów.